Ceremonia rozpoczęcia

– Fuck! You! Fuck! You! – rozchodziło się echem.

Uczniowie maszerowali w idealnym porządku, poruszając prawą nogą na „fuck”, a lewą na „you”. Taka idealna synchronizacja przypominała dobrze zdyscyplinowany oddział wojskowy, a nie grupę nastolatków w białych dresach w czarne paski, wzorowanych na więziennych strojach. Całe zajście wyglądało naprawdę niepokojąco, a bijąca od niego brutalna atmosfera wydawała się naprawdę nie na miejscu w tak piękny, wczesny poranek.
Nagle…

– Maina Igarashiii! – rozległ się dziecięco brzmiący krzyk, na co pierwszy rząd uczniów zareagował padnięciem na ziemię z krzykiem.

Mająca na sobie czerwony dres i obserwująca marsz z boku wychowawczyni tej klasy, Hijiri Kurumiya, wskazała jedną z uczennic swoją metalową rurą.

– Znowu wybijasz się z rytmu, kretynko! Uważaj na kąty, w jakich stawiasz stopy i poruszasz rękami! Ile jeszcze musisz ćwiczyć, żebyś w końcu się tego nauczyła?!

– Aaaa! Przepraszam!

– Nie słyszę! Ile jeszcze razy będę musiała cię upominać?! Nie ma w tobie za grosz motywacji!?

– Aaaa! M-M-M-Mam ją!

– Masz odpowiadać: Tak, proszę pani!

– Eeee! D-Dobrze!

– Kazałam ci powiedzieć: Tak, proszę pani!

– T-T-Tak!

– Żartujesz sobie?!

– Tak!

– … – Kurumiya zmarszczyła czoło. – Czyli jaja sobie ze mnie robisz, dupku żołędny?! – wrzasnęła, uderzając rurą o asfaltową drogę.

– Aaa! – Maina aż podskoczyła. – J-J-J-J-J-J-J-Ja…. Nieeeeeeeeeeeee! – W końcu potknęła się o własną stopę, a idący za nią Oonogi przewrócił się o nią. Kolejny był Kyousuke, Shinji, Kousaka…

– Fuck! Youuuuu?!

W końcu cała kolumna wylądowała na Mainie, która została przygnieciona przez wszystkich, co było naprawdę okropnym widokiem.

– I-Igarashi… t-ty idiotko… – Ramiona Kurumii trzęsły się gwałtownie, co znaczyło, że jest bliska kolejnego wybuchu gniewu.

Biiiing, booooong, baaaaang, booooong.
Rozległ się szkolny dzwon, oznajmiając koniec prac karnych.
Kurumiya, poirytowana dodatkowo tym wtrąceniem, strzeliła językiem, a potem położyła swoją metalową rurę na karku, mówiąc:

– Dzwonek ocalił ci skórę, ale podczas prawdziwych zawodów to nie przejdzie. Twoje potknięcia będą oznaczać klęskę całej klasy, a to jest dla was kwestia życia i śmierci. Rozumiesz, Igarashi? Twoja beznadziejna egzystencja utrudnia wszystko reszcie. Pamiętaj o tym i włóż w to sto razy więcej wysiłku niż zwykle! Inaczej ciebie i całą twoją klasę czeka pewna śmierć.

– IIiiiik… – jęknęła Maina, wciąż leżąca na ziemi.

Oonogi usiadł, założył okulary przeciwsłoneczne i poprawiając fryzurę, rzucił:

– W mordę…

Wyjątkowo opalona uczennica dodała:

– Musimy znosić to wszytko przez tego krasnala? To są jakieś jaja?!

– He? Krasnal? Już ja dam ci krasnala, szmatoooo!

– Co? Niiiie, to nie było do pani!

– Chyba nauczyłam cię, żeby do nauczyciela wyrażać się z szacunkiem, Tomomi Tomonagaaa!

– Łaaa?! Co, u licha?! – krzyknęła dziewczyna, kiedy Kurumiya złapała ją za kołnierz i zaczęła wymierzać typową dla niej karę.

Eiri, ignorując tę scenę, przykucnęła przy Mainie i spytała:

– Nic ci nie jest?

– Och, pseeeplasam. Niiic. Aha-haha – odpowiedziała Maina łamiącym się głosem i ze słabym uśmiechem na twarzy.

– Rety! – rzuciła Ayaka, kładąc ręce na biodrach. – Weź się w garść. Naprawdę nie chcę tego przegrać… A już teraz mogę stwierdzić, że będzie nam wyjątkowo trudno, skoro potykasz się przy zwykłym marszu.

– E-Ej, Ayaka…

– Młodsza Kamiya ma rację, gnoooju! – wrzasnęła Kurumiya, wtrącając się w pół słowa Kyousuke, który próbował opanować siostrę. Wyciągnęła żelazną rurę z ust Tomomi, a potem skierowała ją w niebo. – Festiwal Sportowy Zakładu Poprawczego Czyściec jest najbardziej rygorystycznym wydarzeniem w roku. Nie ma szans, żebyście wyszli z niego żywi z podejściem „na tak se”. Słuchać mnie, szumowiny! Macie walczyć, jakby od tego zależało wasze życie. Kiedy zadajecie cios, ma on zabić! Wszystkie inne klasy z waszego roku będą próbowały was wyeliminować, a są niczym w porównaniu do tego, co może was czekać z rąk starszych roczników. Ci mogą zakończyć wasze marne żywoty w mgnieniu oka. Ale jest zbyt wcześnie, żeby się poddawać! Przez ostatnie dwa tygodnie wymiotowaliście krwią, przygotowując się do tego wydarzenia, niech teraz starsze klasy zasmakują takich samych cierpień! Zostaniemy pierwszą w historii pierwszą klasą, która wygrała festiwal sportowy! Zniszczcie wszystkich, przeróbcie ich na mielone!