Ostatnia scena – Outroduction

– Jesteś tego pewna?

W południe dwa dni po aferze podczas tańca Bon grupa Kyousuke stała przed bramą rezydencji Akabane, przygotowując się do wyjazdu.

– Tak, matko – odpowiedziała Eiri, kiwając głową.

– Rozumiem. Hihi. No dobrze, skoro taka jest twoja decyzja.

Po tym, jak Eiri zakomunikowała Fuyou, że nie chce zostać zabójcą, ta zasugerowała jej, aby opuściła Zakład Poprawczy Czyściec. Przecież zapłaciła, aby umieścić tam swoją córkę, więc mogła ją także w każdej chwili stamtąd zabrać. Nie było sensu trzymać Eiri w placówce przeznaczonej do szkolenia morderców, skoro nie chciała zabijać. Ta jednak odmówiła, chcąc ukończyć szkołę razem z przyjaciółmi, poza tym…

– Jest tam ktoś, kogo chcę chronić.

Wszyscy wiedzieli, o co chodzi.
Kagura jednak sprzeciwiała się temu i spędziła sporo czasu na przekonywaniu siostry, aby zmieniła swoją decyzję. Co prawda, nie widząc efektów, w końcu się poddała, jednak…

– Siostrzyczko, dbaj o siebie, dobrze? Nie chodzi mi tylko o rany, ale przeziębienia i inne choroby… Jeśli ktoś z tych życiowych porażek zrobi ci coś złego, daj mi od razu znać. Przerobię ich na kotlety mielone! A potem zrobię hamburgery z każdego nauczyciela, który śmie podnieść na ciebie rękę. Skoro o tym mowa, pewnie serwują tam okropne jedzenie, prawda? Mamy wywrzeć na nich wpływ, aby zmienili menu dla ciebie? I, i…

– Za bardzo się martwisz.

– Au! To bolało…

Spojrzała z urazą na Eiri, która strzeliła jej palcem w czoło. Odkąd się pogodziły, uporczywe docinki Kagury przeszły w wielbienie siostry non stop.

– Tee-hee. Kagura jest pięknym przykładem kompleksu siostry.

– Akurat ty nie masz prawa tego komentować, tępy broconie. Mam ci pokazać, jak wyglądają twoje wnętrzności?

– Ej, ej…

Kyousuke wtrącił się w kłótnię pomiędzy Ayaką a Kagurą. Relacje dziewczyn nie poprawiły się ani o jotę. Najwyraźniej potrzebowały więcej czasu, żeby się do siebie zbliżyć.
Kagura spojrzała na Kyousuke, mrużąc oczy.

– Nie „ej-ejaj” na mnie. Weź się w garść.

– Ja?

– Tak, ty. Moja siostrzyczka jest wyjątkowo delikatna, więc musisz ją wspierać. Jeśli coś jej się stanie, nigdy ci tego nie wybaczę.

– Och…

Kagura jak zawsze była na niego cięta.

– W końcu nie uznałam cię za odpowiedni materiał, więc niech zgoda matki nie zawróci ci w głowie, jasne? Jeżeli zostaniesz mężem siostrzyczki, będziesz musiał być gotowy na wszystko. Zwłaszcza na śmierć z mojej ręki!

– Ej no, chwila! Nigdy nie powiedziałem, że chcę zostać jej męże…

– Czyli nie jest dla ciebie wystarczająco dobra?! – Kagura położyła dłoń na metalowym wachlarzu.

– Co? Nie, nie o to mi…

– Właśnie! Serce Kyousuke należy do dziewczyny o imieniu Renko Hikawa, do mnie! Jak śmiesz ignorować kandydatkę numer jeden na jego żonę?!

– Właśnie! Może i Eiri zdobyła kilka punktów, ale daleko jej do Renko. A jeśli chodzi o jego małżeństwo, wszelkie decyzje co do kandydatek podejmuję ja!

– Według mnie to ja tu powinienem być osobą decyzyjną. Zresztą jeszcze o niczym nie zdecydowałem – powiedział Kyousuke, przerywając paplaninę Renko i Ayaki. – Eiri, przepraszam za to. Ciebie też to pewnie irytuje. Znaczy się, zmuszają cię do małżeństwa z kimś takim jak ja. Już całkowicie zapominając o mnie, pewnie jesteś…

– Niespecjalnie. – Eiri przerwała przeprosiny Kyousuke. Ściskając mocno swojego wielkiego misia, którego chciała zabrać do szkoły, dodała, rumieniąc się: – W-Właściwie… nie mam nic przeciwko.

Kyousuke był w szoku. Spodziewał się odpowiedzi w stylu „Przeszkadza mi jak diabli. Żebyś zdechł”.

– Nie, nie. Teraz można by pomyśleć, że chciałabyś mnie za męża.

– Ta.

– C-Co masz na myśli przez „ta”…?

Kyousuke coraz mniej ją rozumiał.
Eiri objęła swojego misia jeszcze mocniej. Zakopując w nim twarz, kontynuowała:

– Po ostatnich wydarzeniach postanowiłam zrezygnować ze swojego uporu i stać się bardziej szczera. Zrozumiałam, że ukrywanie tego, co się myśli, nie jest dobrym pomysłem. Przemyślałam wszystko i… moje uczucia do ciebie… Nie nienawidzę cię. Więc… dopóki tobie to nie przeszkadza, nie mam nic przeciwko. C-Co o tym myślisz, Kyousuke? Nie chciałbyś mieć mnie za… żonę?

– He…

Ten niespodziewany atak aż zatrzymał mu dech w piersi i serce.
Eiri uniosła trochę głowę, spoglądając na chłopaka. On w ogóle nie wyczuwał w tym spojrzeniu typowego dla niej wojowniczego nastawienia, ale raczej nerwowe oczekiwanie, jednak przy tym delikatne i niewinne.
Kyousuke zrobiło się gorąco. Próbując jej odpowiedzieć, zaczął błądzić wzrokiem.

– T-To… eee… widzisz… – Eiri, Kagura, Fuyou i cały ród Akabane patrzyli, jak robi się czerwony jak burak. Zimny pot spłynął mu po plecach. – P-Prawdę mówiąc, nie miałbym nic przeciwko temu, ż-żeby mieć kogoś takiego jak ty za żo…

– Łaaaaaa?! O nieeeeeeeeeeeeeeee! – krzyknęła Renko, celowo przerywając Kyousuke w pół słowa. Złapała go za rękę i zaczęła ciągnąć. – Już tak późno! Musimy jechać, bo inaczej się spóźnimy! Szybko, Kyousuke! Szybciej! Nie mamy czasu na pożegnania!

– He? Chwi…

– Aaaaaa! Ma rację! Niedobrze! – Ayaka złapała jego drugą rękę. – Mamy mało, bardzo, bardzo mało czasu! Musimy natychmiast jechać, braciszku!

Kiedy Ayaka i Renko odciągały Kyousuke, profesor Busujima spojrzał na swój zegarek.

– Właśnie że sporo. Absolutnie nie ma potrzeby, żeby tak się spieszy… He?

Renko uderzyła nauczyciela w żołądek.

– Eiri, no już! Musimy się pospieszyć! Nie chcesz chyba zostać ukarana przez panią Kurumiyę?! – ostrzegła Ayaka, dalej odciągająca brata.

– C-Cóż… – Eiri wahała się przez chwilę, jednak w końcu odwróciła się do matki, mówiąc: – To już jadę, mamo. Eee… Naprawdę dziękuję! Źle cię rozumiałam. Myślałam, że jesteś bardziej przerażająca… Przepraszam. – Ukłoniła się.

Fuyou zakryła usta.

– Ho-ho. Nie przejmuję się takimi rzeczami. Zresztą nie mogę zaprzeczyć, że czasem nie brak mi bezwzględności. Jednak, Eiri, jesteś moją ukochaną córką, stworzoną z krwi mojej i ojca, którego kochałam ponad wszystko. Nigdy o tym nie zapominaj.

– Dobrze, mamo.

– I… – Fuyou zmrużyła oczy, spoglądając na dziewczynę w masce przeciwgazowej, a następnie wyszeptała córce do ucha: – Nie przegraj, dobrze?

– Dobrze.

– Nie musisz się martwić. Siostrzyczka z łatwością wygra. Jeżeli się do tego przyłoży, bez problemu rozłoży go jednym ciosem. Daj im nauczkę, pokaż swój wdzięk i siłę!

– Ahaha…. D-Dobrze? Postaram się.

– Okej. Ale jedynie z tym chłopakiem u boku będzie ci tam samotnie, więc… więc wracaj co jakiś czas do domu. Już nie mogę się doczekać naszego ponownego spotkania.

– Oczywiście, ja też. Uważaj na siebie, Kaguro.

– Dobrze. A ty dbaj o siebie.

Eiri postawiła swojego misia na ziemi, po czym mocno objęła siostrę.

– Ojej. – Fuyou uśmiechnęła się, machając na pożegnanie. – Dziękuję za wizytę. Odwiedźcie nas jeszcze kiedyś. Kyousuke, następnym razem wrócisz tu pewnie jako narzeczony Eiri. Ho-ho-ho.

– Ha-ha-ha…

– Proszę, opiekuj się moją córką. – Fuyou ukłoniła się głęboko, na co chłopak mógł odpowiedzieć jedynie sztywnym uśmiechem.

Po zaakceptowaniu przez głowę jednej z najsłynniejszych rodzin podziemnego świata, klanu niezrównanych zawodowych morderców, Kyousuke poczuł, jak jego życie coraz bardziej oddala się od normalności.