Prolog – Introduction

Był poniedziałek, mniej więcej tydzień przed początkiem letniej przerwy.
Przy wejściu do starego budynku Zakładu Poprawczego Czyściec panowało spore zamieszanie. Straszny odór potu dochodzący od zebranych tam uczniów, którzy dopiero co skończyli poranne prace karne, utrudniał oddychanie.

– Zbierasz, co sam zasiałeś – powiedział Kyousuke, zmieniając buty, po czym przełknął głośno ślinę.

Pocił się jak wszyscy, jednak w przeciwieństwie do reszty nie tylko ze zmęczenia.

– Będzie dobrze, braciszku! Nie martw się – pocieszyła go Ayaka, jego młodsza siostra.

– Ta, wiem… Masz rację. Dałem z siebie wszystko, więc powinno być ok, nie?

Zebrał w sobie odwagę i ruszył w stronę tablicy ogłoszeń, która znajdowała się przed szafkami na buty. Na sam widok wiszącej na niej wielkiej kartki, która zajmowała prawie całą powierzchnię, serce aż podeszło mu do gardła.

– Ach! Kyousuke, Ayeczko! – krzyknęła dziewczyna stojąca z tyłu grupy, jak tylko ich dostrzegła. Z jakiegoś powodu trzymała ręce przed sobą, zupełnie jakby o coś się modliła.

Kyousuke przywitał się z nią, unosząc rękę:

– Hej, Maina.

– D–Dzień dobry… Auau.

– …?

Kyousuke i Ayaka, słysząc, że dziewczyna zaczęła się jąkać, wymienili spojrzenia.

– Co jest, lisiu? Czyżby twoje wyniki były jeszcze gorsze, niż zakładałaś?

– Nie, nie. Nie były aż tak złe, chociaż za dobre też nie. W sumie jak na mnie to nawet niezłe, no i cały czas bardzo się starałam… – Maina nagle przerwała w pół zdania, spoglądając w lewo, jakby napotkała jakąś przeszkodę niepozwalającą jej mówić dalej.Rodzeństwo Kamiyów podążyło za jej wzrokiem i zamarło.

– Fu… Fufu… Fufufufu.

Stała tam wpatrująca się pustym spojrzeniem w wyniki dziewczyna, blada, jakby witała się już ze śmiercią, i wryta w ziemię jak słup soli. U jej stóp leżała szkolna torba.

– Eiri! Eiri! Weź się w garść! Eiriiii!

Inna dziewczyna, mająca czarną maskę przeciwgazową na twarzy, trzęsła nią gwałtownie, jednak mimo jej wysiłków przyjaciółka nie zdradzała najmniejszych oznak życia.
Zwykle zachowująca spokój i rozsądek Eiri była w tragicznym stanie. Dosłownie zamarła w miejscu z głupim uśmiechem na twarzy.
Ayaka zakryła usta i powiedziała:

– J-Jakie żałosne.

Maina wyszeptała:

– E-Eiruś…

Renko natomiast zaczęła głośno płakać, cały czas usilnie próbując wyrwać przyjaciółkę z szoku.
Widząc, w jakim stanie jest Eiri, serce Kyousuke zaczęło nagle walić jak szalone.

– Ej, tylko mi nie mówcie, że…

Szloch, szloch. – Eiri, jak to możliwe?! Włożyłam tyle wysiłku, żeby pomóc ci w nauce, więc…. Jak to w ogóle możliweeeee?!
Kyousuke wziął głęboki oddech, a następnie spojrzał na głównego podejrzanego o wywołanie całego tego zamieszania – tablicę z wywieszonymi wynikami egzaminów, które pisali przed tygodniem.
Wyniki egzaminów na koniec pierwszego semestru Zakładu Poprawczego Czyściec (suma punków z 10 przedmiotów)
Nr 1 Rok 1 Klasa B Renko Hikawa 1000
Nr 2 Rok 1 Klasa A Shinji Saotome 989
Nr 3 Rok 1 Klasa A Ayaka Kamiya 982
Nr 4 Rok 1 Klasa B Mari Akutsu 920
Nr 5 Rok 1 Klasa B Ayame Gouriki 868
Nr 6 Rok 1 Klasa A Kyousuke Kamiya 855
~~~~~~~~~~~~~~~~pominięte~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nr 15 Rok 1 Klasa A Maina Igarashi 794
Nr 15 Rok 1 Klasa B Chihiro Andou 794
~~~~~~~~~~~~~~~~pominięte~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nr 32 Rok 1 Klasa A Eiri Akabane 305 giń giń giń giń giń giń giń giń giń
Nr 33 Rok 1 Klasa A Touma Sakagami 0 giń giń giń giń giń giń giń giń giń giń

– Tak bardzo się starałem, a jestem jedynie 6. Wejście do pierwszej trójki było po prostu niemożliwe.

– Dziwne… Trzecie miejsce? Niemożliwe!

Rodzeństwo Kamiyów także wpadło w szok na widok swoich odpowiednio zaskakująco dobrych oraz nieoczekiwanie złych wyników. Chociaż ich reakcja była całkowicie różna, oboje jednocześnie odwrócili głowy, spoglądając w to samo miejsce.

– Przy okazji, już samo zdobycie najlepszego wyniku jest niesamowite, ale… Żaden normalny mózg nie byłby w stanie pomieścić tylu informacji, żeby zdobyć równe 1000 punktów, co nie?

– Renko, jesteś wspaniała! Niczego innego nie oczekiwałabym od żony mojego braciszka!

– Powtarzam po raz kolejny, ona nie jest moją żoną!

Łuuusz!

– W porównaniu do niej…

Ayaka spojrzała z pogardą w stronę wciąż wpatrującej się w swój wynik Eiri.
Zajęła trzydzieste drugie z trzydziestu trzech miejsc, zdobywając łącznie 305 punktów z dziesięciu przedmiotów. Liczba słów “giń” zapisanych obok jej wyniku oznaczała ilość oblanych przedmiotów.

– Auauaua. Eiruś… K–K–K–K–K–Kto wie, co teraz z nią będzie – powiedziała wyraźnie zmartwiona Maina, której udało się wstrzelić w średnią.

Przed samymi egzaminami ich nauczycielka powiedziała im:

– Nie myślcie sobie, że jak dostaniecie same pały, to na karze się skończy.

I dlatego właśnie wszyscy zaczęli się zastanawiać, czy Eiri wyjdzie z tego wszystkiego cało.
Zakład Poprawczy Czyściec wyspecjalizowany był w edukacji nieletnich skazanych za morderstwa. Tutejsze metody, łagodnie mówiąc, wymykały się zdrowemu rozsądkowi, przez co nie dało się w ogóle przewidzieć losu Eiri. Jednak bez wątpienia za tak dużą ilość oblanych przedmiotów czekała ją wyjątkowo brutalna kara.

– E–Eiri…

– Przepraszam.

Kiedy Kyousuke spróbował coś do niej powiedzieć, dziewczyna po prostu go przeprosiła – jednocześnie wracając do siebie i spoglądając kolejno na wszystkich.

– Przepraszam… Tu kończy się moje życie. Naprawdę dziękuję wam za to, że tyle czasu się mną opiekowaliście. Chociaż spędziliśmy razem w tej szkole jedynie cztery miesiące, naprawdę dobrze się bawiłam. Jestem szczęśliwa i wdzięczna za to, że mogłam spędzić z wami ten czas. Ale teraz pora się już pożegnać. Żyjcie dobrze i bądźcie szczęśliwi, wykorzystajcie do tego przydział szczęścia, jaki powinien mi się należeć. Macie skończyć tę szkołę, jasne? Będę was dopingować z zaświatów. – Uśmiechnięta twarz Eiri wyrażała kompletną rozpacz.

– …

Widok jej uśmiechu łamał serce. Nikt nie wiedział, jak ma zareagować.

– No dobrze, pora na mnie.

Eiri odepchnęła łagodnie Renko, która obejmowała jej ramię, i wzięła z podłogi swoją torbę. Następnie kompletnie nienaturalnie w tej sytuacji radosnym tonem głosu powiedziała:

– Stanie w miejscu niczego nie rozwiąże. Wracajmy do klasy. Trzeba wycisnąć z tych ostatnich chwil, ile się da! Zanim nadejdzie lato, chcę mieć jak najwięcej szczęśliwych wspomnień… W końcu kiedy zaczną się dla mnie lekcje uzupełniające, w moim życiu nie będzie już miejsca na nic innego niż cierpienie gorsze od śmierci! Ahaha… Hahahahaha… Hahahahahaha!

Eiri zaczęła się śmiać, jednak w jej czerwonych oczach nie było w ogóle blasku. Nie mogąc już znieść widoku opłakanego stanu dziewczyny, Kyousuke odwrócił twarz w inną stronę.

– Nie obiecaliśmy sobie, że wszyscy przeżyjemy?

– Eiri się zepsuła… – Ayaka się zatrzęsła, Maina zalała się łzami, powtarzając imię Eiri, Renko natomiast bezsilnie upadła na kolana.

– Hmm–hmm–hhhhmm…♪”

Eiri zostawiła ich i podskakując w rytm melodii, którą sobie nuciła, ruszyła z powrotem do klasy.
Jej dziwne zachowanie kompletnie odebrało wpatrzonemu w jej oddalające się plecy Kyousuke mowę.

× × ×

Po szkole.
W prawie opustoszałej klasie Kyousuke z przyjaciółkami wciąż martwili się o los Eiri.

– Ona ma szansę to przetrwać? – spytał pod nosem chłopak, spoglądając przez okno na niebo.

Podczas lekcji Eiri otrzymała wyniki swoich egzaminów, cały czas utrzymując wesoły humor.
Miała przedostatni wynik w szkole, tylko Irokez mógł pochwalić się gorszymi ocenami od niej, a jedynym przedmiotem, jaki zaliczyła, była etyka. Kurumiya oczywiście zaczęła obrzucać ją wyzwiskami typu “idiotka”, “kretynka”, “opóźniona w rozwoju”, zakała klasy 1 A”, “deska”, “cycki i zawartość głowy na poziomie przedszkolaka”, “cyce potrójne A, oceny na F”, “zdechnij dla dobra ludzkości” i tym podobne, ale Eiri przez cały ten czas radośnie się uśmiechała, przez co nawet Kurumiya poczuła się nieswojo i w końcu straciła siłę, żeby przeklinać, i nie rzuciła już żadną obelgą przez cały dzień.
Oczywiście nauczycielka nie miała najmniejszego zamiaru tak zostawić tej sprawy.

– Eiri Akabane, podnieś swoją dupę i chodź tu, natychmiast! – Po zakończeniu piątej lekcji złapała Eiri za kołnierzyk, a następnie zaciągnęła do pokoju nauczycielskiego. Od tego zajścia minęła już cała godzina, a dziewczyna wciąż nie wróciła do klasy.

Szooko – westchnęła Renko, patrząc, jak umierający ze zmartwienia Kyousuke chodzi w kółko po klasie.

– Spokojnie, nie martw się, Kyousuke.

– Racja, spokojna głowa, braciszku.

Powiedziały jednocześnie Renko i Ayaka, które do tej pory o czymś ze sobą rozmawiały. Siostra Kyousuke nawet odwróciła krzesło do tyłu, aby mieć zamaskowaną dziewczynę przed sobą, i cały czas coś notowała w zeszycie.

– Zakupy, karaoke, park rozrywki, oceanarium, zoo, centrum gier, kawiarenka z pokojówkami, grill, kino, muzea, letnie festiwale, pływanie na plaży, targi doujinów, targi masek przeciwgazowych… Jeszcze gdzieś?

– Daj chwilę, hmmm. Ach, naprawdę chciałabym pójść na jakiś SUMPANI!SUMMER PANIC, odniesienie do festiwalu rockowego SUMMER SONIC, odbywającego się jednocześnie w Osace i Chibie. Zespoły podróżują między tymi miastami, jednego dnia grając w jednym mieście, a następnego mając koncert w drugim. Podobno tym razem naprawdę ma się pojawić ten tajemniczy zespół AND MORE, który zawsze w ostatniej chwili odwołuje koncerty.

– Naprawdę?! Ale bilety już dawno są wyprzedane, prawda?

– Spokojna twoja głowa, Ayeczko, mam swoje kontakty!

– Kontakty? Niemożliwe, jesteś…

Łuusz. – Właśnie. Nie mam zamiaru tego dłużej ukrywać. Jestem częścią GMK4…

– Jesteś konikiem?!

– Nie!

– O czym wy tam tak ciągle pleciecie?

– Planujemy nasze wspólne wakacje, braciszku.

– Planujemy naszą randkę.

– Randkę?! – krzyknęła nagle Maina, prawie spadając z zaskoczenia z krzesła. Chwilę później dodała: – Coooooooooooooooooo?!

– Tak. Dostałyśmy z Renko przepustkę za najlepsze wyniki na roczniku, prawda? A skoro i tak nadarza się rzadka okazja na wyjście, musimy dokładnie przedyskutować, co będziemy na niej robić.

– Innymi słowy, trzeba wybrać, dokąd pojedziemy się zabawić. Przez tydzień można zrobić tak wiele rzeczy, no i możemy pójść, gdzie tylko zechcemy!

– Właśnie! Tylko wielka szkoda, że nie możemy wziąć ze sobą braciszka… No ale randka z Renko też jest kuszącą wizją. Ehehe. Już nie mogę się doczekać wakacjiiii!

– Ja teeeż! Niech nadejdą szybciej!

– Ej, chwilunia – rzucił Kyousuke, uderzając ręką w ławkę, przy której siedziały dziewczyny. – Nie pamiętam, abym zgadzał się na coś takiego.

– He?!

– Co?

Ayaka i Renko obrzuciły Kyousuke zdziwionymi spojrzeniami.

– A do czego nam twoje pozwolenie?

– Właśnie. Tylko szkoła ma autorytet, żeby wydać nam zezwolenie na przepustkę, nie ty.

– He?

Niespodziewający się takiej odpowiedzi Kyousuke opadł z sił, mając wrażenie, jakby wbito mu nóż w plecy. Zresztą po chwili ktoś go chwycił i obrócił.

– Braciszku, chcesz, abym uniezależniła się od ciebie, prawda? W takim razie, braciszku, sam najpierw musisz nauczyć się samodzielności i uniezależnić ode mnie!

– Kyousuke, dobrze wiem, że jesteś sisconem, ale nie wydaje ci się, że trochę za bardzo się narzucasz? Coś takiego będzie jedynie jeszcze bardziej zawężać świat Ayeczki, wiesz?

– Nie, chwila, chodzi mi o to…

– Czyżbyś nie ufał Renko, braciszku? Martwisz się, że będę z nią sam na sam? Coś takiego nawet nie przyszłoby ci do głowy, prawda?

Łuusz. – Nie mów tak, Ayeczko. Kyousuke chciałby “zaprzyjaźnić się ze wszystkimi ludźmi”, więc nigdy nie powiedziałby czegoś tak samolubnego, co nie?

– Uuuch…

Trafiony prosto w sedno chłopak odwrócił wzrok, a potem zmusił się do odpowiedzi:

– A–Ale… chodzi o to, że Eiri ma teraz kłopoty. Nie macie ani odrobiny współczucia, skoro same zamierzacie się bawić, kiedy ona będzie cierpieć? W ogóle się o nią nie martwicie?

– Ależ martwimy, tylko co to zmieni? W końcu oblała egzaminy z własnej winy i musi ponieść za to odpowiedzialność.

– Właśnie! Zasłużyła! Może i zawaliła testy, ale wątpię, żeby zabili ją za coś takiego. Naprawdę niepotrzebnie tak się z Mainą o to zamartwiacie. Poza tym skoro ona będzie przeżywać tak trudne chwile, to my musimy bawić się za nią. Wracając do tematu, dokąd jeszcze pójdziemy?

– Wy w ogóle mnie nie słuchacie…

Dziewczyny najwyraźniej dostały obsesji na punkcie wspólnych wypadów podczas przepustki.
Kyousuke był wykończony psychicznie. Ufał Renko, ale fakt, że była masowym mordercą, się nie zmienił, przez co nie bardzo chciał pozwolić, aby jego siostra spędziła cały tydzień z taką osobą. W dodatku cały czas myślał o tym, co może spotkać Eiri.
Podczas przepustki cały czas będzie z nimi opiekun, więc chyba nic nie powinno się wydarzyć… Prawda?
W tym momencie otwarły się drzwi i do klasy weszła uczennica, na widok której Maina aż wyskoczyła z krzesła.

– Eiri, nic ci nie jest?!

– Eiruuuuś! Nic ci nie zrobiiliiii?!

– Kiaaa!

Maina, biegnąc w stronę koleżanki, potknęła się, ale na szczęście Eiri z łatwością uniknęła lecącej w jej stronę dziewczyny. Chwilę później z korytarza dobiegł głośny huk.

– Nie, nic. To chyba ja powinnam spytać, czy tobie nic się nie stało.

– Haaaa…. P–Pseplasam…

Zszokowana Eiri spojrzała na trzymającą się za głowę Mainę.
Wyglądała, jakby wszystko wróciło do normy. Nie było nawet śladu po jej nienaturalnym, wesołym zachowaniu, nie miała też żadnych obrażeń fizycznych wskazujących na przejście dyscyplinowania przez Kurumiyę. Wszystkie części jej ciała także były na swoich miejscach.
Kyousuke podbiegł do niej.

– Ej, Eiri, ta szmata, Kurumiya… Nic ci nie zrobiła?

– Nie, ale… – Eiri odwróciła wzrok od przyjaciół. – Jestem zwolniona z egzaminów poprawkowych i zajęć uzupełniających – odpowiedziała spokojnie, chociaż z jakiegoś powodu wyglądała na niesamowicie poirytowaną.

– Co?! – krzyknęli jednocześnie wszyscy, nie dowierzając własnym uszom. Nawet Renko i Ayaka przerwały swoją dyskusję.

Kyousuke spytał:

– Zwolniona… Naprawdę?

– Tak. Podczas wakacji nie muszę brać dodatkowych lekcji ani pisać egzaminów poprawkowych, ale za to zadali mi tony prac domowych.

– Och, wspaniale! Uniknęłaś najgorszego scenariusza!

– Ułaaa… T–Tak mi ulżyło! Eiruś, gratulacje!

– Mhhm. To bez wątpienia wspaniałe wieści, ale z drugiej strony naprawdę niezwykłe. Pomyśleć, że pani Kurumiya okazała taką wyrozumiałość.

– Czyżby twoje wyniki były aż tak tragiczne, że nawet ona poczuła litość? Czy może sprzedałaś jej swoje ciało?

– He?! Jak mogłabym to zrobić?!

Eiri wlepiła w dziewczyny ostrze spojrzenie, a potem, odrzucając włosy, rzuciła z nieukrywaną pogardą w głosie:

– Wszystko przez to, że wezwano mnie do domu.

Po raz kolejny wszyscy krzyknęli jednocześnie “Co?!”, a potem przeszli do wypytywania dziewczyny.

– Dom… Twój rodzinny dom? Nie chcieli zerwać z tobą wszelkich relacji?

– Też tak myślałam. Ale z tego, co powiedziała Kurumiya, wynika, że cały czas mieli na mnie oko. Co za posrane szczęście. Już wolałabym zajęcia uzupełniające.

– Ułałała. Skoro cię wezwali, musiało stać się coś bardzo ważnego, prawda?

– Hmm. Podobno “chcieli zobaczyć moją twarz”, więc kto wie. W każdym razie to bardzo podejrzane. Po prostu w głowie mi się nie mieści, że dla czegoś takiego posunęli się do tego, aby wywrzeć nacisk na szkołę i pozwolić mi na powrót do domu.

– Eiri, to brzmi, jakby twoja rodzina była niebezpieczna. Należą do Yakuzy? – spytała, przechylając głowę na bok, Ayaka, która jako jedyna w grupie nie znała przeszłości Eiri.

– Nie. – Na twarzy Eiri zagościł wyjątkowo gorzki uśmiech. – Yakuza była trochę lepsza. Pochodzę z rodu od pokoleń zajmującego się zabijaniem na zlecenie. Innymi słowy, w mojej rodzinie wszyscy bez wyjątku są zawodowymi mordercami.

– Co?! Możesz powtórzyć? Brzmi strasznie…

Ayakę wyraźnie wystraszył sekret koleżanki. Zaczęła nawet się od niej odsuwać, ale Renko szybko ją uspokoiła.
Łuusz. – Nie martw się, Ayeczko. Eiri nie jest w stanie zabijać. Chociaż oficjalnie zamordowała sześć osób, naprawdę tak jak ty i Kyousuke ma na liczniku okrąglutkie zero ofiar.

– Heeee?! A–A więc takie buty…

Ayaka przyjrzała się Eiri, mamrocząc pod nosem: – Jak ja” – Potem wydęła policzki i dodała: – To bez wątpienia zaszkodzi takiej dobrej parze.
Za to Eiri jedynie wzruszyła ramionami.

– W każdym razie tak to wygląda. Podczas letniej przerwy wracam do domu, przez co nie będę mogła odbyć lekcji uzupełniających. A, tak, jeszcze jedno… – Nagle ton głosu dziewczyny się zmienił i obrzuciła Kyousuke ostrym jak brzytwa spojrzeniem. – Chcieli, żebym zabrała do domu jeszcze coś… Ciebie, Kyousuke.

[b]Przypisy:[/b]
Wyjaśnienia znaczeń imion w kanji (dla przypomnienia, czytane od prawej do lewej – imiona w tłumaczeniu są odwrócone dla wygody/lepszego zrozumienia):
Renko Hikawa (氷河煉子): “ren” w Renko pochodzi ze słowa czyściec (rengoku = 煉獄), natomiast hikawa oznacza „lodowiec”, co odnosi się prawdopodobnie do jej niebieskich oczu i włosów,

Shinji Saotome (早乙女紳士): shinji zapisane w ten sposób oznacza dżentelmena, a saotome to często spotykane nazwisko i może być odczytane jako “młoda dziewczyna”

Ayaka Kamiya (神谷綾花): kamiya oznacza „dolinę boga”

Mari Akutsu (阿久津真理): mari oznacza „prawdę” – nie mam jednak pojęcia, kim może być ta postać

Ayame Gouriki (剛力殺女): ayame „żeński morderca”, gouriki to „brutalna siła” – najprawdopodobniej prawdziwe imię Boba.

Kyousuke Kamiya (神谷京輔): znak suke oznacza “pomoc” albo “asysta” – pewnie odnosi się do pomocnej natury Kyousuke.

Maina Igarashi (五十嵐舞那): mai oznacza “taniec”, natomiast igarashi „pięćdziesiąt burz”

Chihiro Andou (安藤千尋): Typowe imię. Nie przywodzi na myśl nic związanego z kanibalizmem.

Eiri Akabane (赤羽鋭利): eiri oznacza “ostry”, a akabane „czerwone skrzydła”

Touma Sakagami (逆神闘真): tou to “walka/bitwa”, a ma “prawda/prawdziwe”, natomiast sakagami to „przeciwieństwo boga” albo “przeciwnik boga”